Skip to main content
Co jest ważne dla firmy Lean? Kasa czy wartość?

Kasa czy wartość, czyli trochę nie o Lean, ale temat jakże dla Lean istotny.

Dzisiejszy tekst jest rozwinięciem innego posta, umieszczonego przeze mnie jakiś czas temu na popularnym portalu. Otrzymałem sporo komentarzy, zatem postanowiłem podzielić się rozszerzoną wersją z czytelnikami bloga Leancenter.

Przemyślenia rozpoczęły się po dyskusji, którą miałem okazję przeprowadzić z właścicielem średniej wielkości firmy rodzinnej w Polsce. Ponadto, z podobnym sposobem myślenia i działania  – o którym piszę poniżej – spotykam się prowadząc szkolenia oraz dyskusje ze studentami podczas prowadzonych na wyższych uczelniach wykładów.

Temat wspomnianych dyskusji i przemyśleń to odpowiedź na pytania:
– o cel funkcjonowania firm,
– a idąc dalej, o sens naszej codziennej pracy.

Jaki jest cel funkcjonowania Twojej firmy?

Często, zadając pytanie o cel funkcjonowania firm otrzymuję od właścicieli, dyrektorów, kierowników i liniowych pracowników odpowiedź, iż podstawowym celem jest zarabianie pieniędzy. Co gorsza, taką odpowiedź dają również (czasami) osoby odpowiadające w organizacjach za działania optymalizacyjne, „Leanowcy”, „Kaizenowcy”.

Stawiam tezę, iż osoby myślące według powyższego schematu powinny po raz kolejny „wrócić do korzeni” i przypomnieć sobie podstawową wiedzę o wartości, którą każda organizacja myśląca i działająca długoterminowo winna znać i tę wiedzę codziennie zamieniać na działania.

Pierwsza z 14 zasad do zapamiętania i stosowania.

Kwestionujących powyższą tezę odsyłam przede wszystkim do Drogi Toyoty, a dokładniej do pierwszej z czternastu zasad działania tej firmy. Dla przypomnienia, ta zasada mówi o podejmowaniu decyzji na dalekosiężnych koncepcjach nawet kosztem krótkoterminowych wyników finansowych.

Ponadto, esencjonalna zasada Lean mówi, iż MUSIMY TWORZYĆ WARTOŚĆ DLA KLIENTA, wszystko poza tym jest zbędne i z tymi zbędnymi bytami musimy walczyć – eliminować bądź ograniczać je.

Jeśli myślimy o swojej firmie czy jakiejkolwiek działalności biznesowej powinniśmy stosować podejście długoterminowe, nie miesięczne czy kwartalne raportowanie wpływów ze sprzedaży jedynie.

Powinniśmy znaleźć mądry i efektywny sposób na monitorowanie „ilości” wartości wytworzonej przez nas i dostarczonej naszym klientom.

Jeśli nie tworzymy odpowiedniej wartości i jakości, żaden z Klientów nie będzie widział w nas czy naszej firmie spolegliwych partnerów.

Zatem, co było do udowodnienia, to że celem każdej organizacji powinno być tworzenie wartości.

Czy to oznacza, że finanse, budżety, pieniądze nie są ważne? Absolutnie nie. Są ważne, ale nie najważniejsze.

Pieniądz jest wyłącznie wycenieniem wartości, której oczekuje klient.

Dlaczego jednak nie pieniądze?

Wszak już od czasów starożytnych Fenicjan wiemy, że pieniądz to jedynie forma odwzorowania wartości.

Pieniądze przypływają od klienta, który otrzyma wyroby/usługi spełniające lub rozsądnie przewyższające oczekiwania jakościowe, po otrzymaniu wyrobu/usługi w oczekiwanym czasie i w akceptowalnym koszcie. Niezadowolony (nasz aktualny) klient będzie płacił faktury, ponieważ do tego obligują go zawarte z naszą firmą umowy. Jednakże klient, który pracuje z firmą nastawioną wyłącznie na zysk prędzej czy później doświadczy dyskomfortu, ponieważ nie jest traktowany jako odbiorca wartości, a jedyne jako płatnik rachunków. Jedynie słuszne podejście w relacjach klient-dostawca to takie, gdzie klient stawiany jest w centrum i jest kluczowym dla organizacji bytem. Sprowadzenie klienta jedynie do dostarczyciela kasy, nie sprawdzi się z pewnością w długim okresie.

Ponadto, każda firma/organizacja działa w otoczeniu społecznym. Według mnie, również w tym zakresie powinniśmy określić i realizować misję dostarczania wartości dla otoczenia. Dla firm nastawionych na pieniądz wyłącznie, praca na rzecz otoczenia (społecznego) to zbędny koszt, zatem nie będą o to dbać.

Zastanowić się nad głębszym celem…

Gorąco namawiam do znalezienia czasu na zastanowienie się i zadanie sobie, kierownictwu swojej organizacji pytań oraz udzielenie odpowiedzi o system wartości organizacji, w których pracujecie.

– Czy chodzi nam o „kasę” jedynie, czy też może jesteśmy jednym z ogniw w strumieniu tworzenia i dostarczania wartości Klientom?

– Czy zasoby, którymi zarządzamy, w tym zaangażowanie, kreatywność naszych koleżanek i kolegów, mniej lub bardziej nowoczesne technologie i maszyny, wykorzystywane są do robienia kasy (jak to często mogę słyszeć niestety) czy też jesteśmy świadomi swojej roli i pozycji w kreowaniu czegoś znacznie ważniejszego?

– Czy robimy biznes „na kliencie”, czy wspólnie z klientem?

Czy to kontrowersyjne spojrzenie?

Być może, dla niektórych z Was powyższy tekst okaże się zbyt kontrowersyjny, czy może wręcz bezsensowny, ale mam nadzieję, że pobudzi Czytelników do refleksji.

Wszelkie uwagi, publiczne przemyślenia a nawet krytyka, pod warunkiem że będzie konstruktywna, mile widziane.

Maciej Wiertel

Autor bloga „TLE – Total Lean Enterprise – o Lean dla Leanowców i nieLeanowców.”

6 myśli na temat “Kasa czy wartość, czyli trochę nie o Lean, ale temat jakże dla Lean istotny.

  1. A skąd tu czerpać wzorce, kiedy wejdziemy też do firm zarządzanych przez doświadczonych wiekiem właścicieli (ci co prawda jeżdżą co najwyżej Mercedesami, albo Porsche), a w środku firmy zgliszcza. I kolejni, wchodząc w biznes, wpadają w ten wir, dorównując „lepiej postawionym od siebie”.

    Czy mamy skąd czerpać dobre wzorce?

  2. Cześć Mateo,
    dziękuję za komentarz.
    Skąd brać dobre wzorce – sami je twórzmy i krzewmy.
    A co do właścicieli z różnym doświadczeniem i poglądami, jest takie japońskie powiedzenie, kiedy uczeń będzie gotowy, profesor się pojawi.
    Nie wszystkie firmy są gotowe podążać Drogą Lean, ba niektóre nawet nie zasługują na to.
    Wybór należy do zarządzających.

    I jeszcze raz na koniec, musimy mieć swój system wartości i przekonań. Praktykować i dzielić się nimi. Jeśli ktoś nie chce/nie jest gotowy, jego wybór, my dalej trwamy i wierzymy.

    Pozdrawiam,
    Maciek

  3. Macieju, ja również spotykam się z takim myśleniem. Mój imiennik, Henry Ford, powiadał: „myślenie jest trudne, dlatego tak mało ludzi je praktykuje”. Problemem jest identyfikacja wartości, jakiej oczekuje klient. Weźmy pod uwagę np. nasze usługi. Zauważam, że potencjalni klienci często nie oczekują tego, co mnie wydaje się oczywiste. „Klasyka” Lean wcale nie rządzi! Podobnie zachowują się klienci naszych klientów. Użyję skrótu myślowego: jakość? może być made in China. „JiT”? Jak tu nie dostanę, jest 10 innych dostawców na już. Pozdrawiam

    1. Cześć Henryku,
      dziękuję za komentarz.
      Masz rację, przytrafia się że klientom naszych usług wydaje się, że wiedzą lepiej. Ja osobiście w takiej sytuacji odpuszczam. Wybacz trywialne stwierdzenie, ale od jakiegoś czasu przestałem się kopać z koniem. Znikam zostawiając dane kontaktowe. Polski rynek lean jest tak bardzo niedojrzały…..
      Pozdrawiam i trzymaj się zdrowo.
      Maciek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *